Utwórz konto | Zaloguj się
Szukasz pracy?
Rekrutujesz pracowników?

Dowiedz się więcej

Poznaj Partnerów serwisu!

Więcej o Partnerach

Dziękujemy, Twoja wiadomość została wysłana.
Chcesz wiedzieć więcej o Eduinfo?


Zadzwoń do nas!
22 559 36 52


Napisz do nas!

Do not fill this:

MEDIA SPOŁECZNOCIOWE
facebook twitter rss
 
Forum

Wykaz forów

Wróć do listy tematów

Czas pracy nauczycieli niespecjalistów
Utworzono przez Redakcja on 28.3.2012 12:25
Proszę zapoznać się z zasadami i warunkami korzystania przed umieszczeniem postu.

Nowy post może być umieszczony w dole strony.
Posortuj:   Zgodnie z wątkami dyskusji Wyświetlaj wpisy od najstarszego Wyświetlaj wpisy od najnowszego

o
Doskonale! Organ prowadzący zatrudniając mnie na 40 godzin, czyli od 7.00 do 15.00 nie określa przecież, że są to godziny przeznaczone non-stop na pracę merytoryczną. Pokażcie mi urzędnika, który przez 8 bitych godzin pracuje! ON JEST W PRACY! To mi pasuje - JESTEM W PRACY, czyli WYKONUJĘ SWOJE OBOWIˇZKI WŁAŚCIWIE. I nie zdarzy się sytuacja, że kiedy pójdę przyprowadzić dzieci ze świetlicy na zajęcia i przyjdę z całą gromadką kilka minut po dzwonku do sali, to dyrektorka nie zarzuci mi, że "nie pracuję, tylko się szwendam na spacerkach po korytarzach"! Wracając do meritum sprawy - JA JESTEM w pracy, teraz to uczniowie i ich rodzice muszą wyczyniać karkołomne sztuki, żeby jakoś zapisać dzieci na zajęcia, ja JESTEM przecież w określonych godzinach. Jak każdy urzędnik, mam prawo wyjść z sali na siusiu, śniadanko, czy zwolnić się na godzinkę "w ważnej sprawie". (Nie pilnuję na przerwach, żeby uczniowie "odpoczywając" na przerwie i korzystając ze wszystkich swoich PRAW nie pouszkadzali siebie i innych przy okazji.) Jak każdy urzędnik mam prawo do odpowiednio wyposażonego stanowiska pracy - nie przez siebie, czy z rzeczy wyżebranych od rodziców, gier zabranych swoim dzieciom. Papierkologii stosowanej nie boję się, niewielu urzędników podołałoby temu, co my od kilku lat produkujemy w szkołach. Będę pisać wszystko w szkole w godzinach swojej pracy, nie będę nosić swojego komputera, kupować każdej rzeczy potrzebnej do świadczenia pracy
o
Wynika z tego, że pedagodzy, psycholodzy i logopedzi nie będą prowadzili lekcji np. wychowawczych, co do tej pory (przynajmniej pedagogom) nagminnie się zdarzało. Wszystkie programy profilaktyczne, integracyjne, wychowawcze będą prowadzili... no właśnie? - chyba wychowawcy, jako nauczyciele TABLICOWI:) No! i żeby nikomu się nie śniło wlepić takiemu specjaliście jakieś zastępstwo za nieobecnego "Tablicowego":) Pozdrawiam wszystkich Tablicowych i Nietablicowych
o
(wczoraj cenzura portalu nie "wpuściła" drugiej części):
...
o
...
o
... c.d. - na WSZYSTKIE potrzebne mi materiały złożę jak każdy urzędnik zapotrzebowanie do OP. Nie będę wykorzystywać swojego telefonu do kontaktów z Rodzicami czy Poradnią, a po 15-ej nie poprowadzę żadnej rozmowy (który urzędnik dzwoni do interesantów, choćby to była i ważna dla nich sprawa?). Nie będę zdzierać głosu pracując non-stop (pon. 160 zapisanych, 22 zespoły dzieci po 3-4, bo więcej krzesełek nie zmieści się już w pokoju), spokojnie dzieci przyprowadzę, odprowadzę, nie przejmując się tym, że nie zdążę... Mogę też pracować w systemie popołudniowym - już widzę Rodziców przywożących dzieciaki na zajęcia (na 1/2 godziny terapii mowy w grupie!!!). Ale ja BĘDĘ W PRACY, niezależnie od tego, czy przyjdzie klient, czy nie. A po pracy spokojnie zamknę gabinet po 8 godzinach uczciwej pracy i do domu nie zabiorę ani jednego papiera! To bardzo ekonomiczne rozwiązanie władz. Pozdrawiam.
o
Kuleczkowa rodzinka to istne dzieło suztki. Dzisiaj dotarli. Są absolutnie wspaniali! Odwzorowany jest każdy mały detalik, a w dodatku Pan Kuleczka i Pypeć potrafią stać. Są świetnie wypchani.Rodzinka czeka na Mikołajki, ale sama mam ochotę się nimi bawić, już teraz gdy syn śpi:) Dziękuję Pani Kasiu. Prawdziwy talent. Dużo bym dała również za Mamę Mu i Pana Wronę, Muminki, Pettsona i Findusa i bohaterów Lindgren. Pozostaje mi żyć nadzieję, że kiedyś się tu pojawią.Życzę samych sukcesów i zadowolenia z pracy:)
o
Tomasz Slodki pisze:Bartku, niestety nie zzdoge sie z Toba. Zmiany kodeksu pracy sa nieuniknione, wiesz dlaczego? Bo obecnie pracodawcy boja sie zatrudniac ludzi na umowy o prace. Wiesz dlaczego? Bo w kazdej chwili, jesli cos sie pracownikowi nie spodoba, idzie na zwolnienie lekarskie. Sam mialem taka sytuacje, gdzie pracownik wymyslil sobie bolacy kregoslup i trwalo to kilka miesiecy. Po zgloszeniu sprawy do ZUSu, okazalo sie, ze przyszedl z wypowiedzeniem umowy. Poprzedni jego pracodawcy mieli ten sam problem. Jesli obnizy sie zas podatki dochodowe, w przypadku malych przedsiebiorstw, czy jednoosobowych dzialalnosci gospodarczy, uratuje to ich funkcjonowanie, a jesli beda mialy wiecej pieniedzy, to przelozy sie to na zatrudnienie. Jesli chodzi o biurokracje to problem wielki, trzeba go natychmiast zmienic, bo Niby sa komputery i niby moge w dowolnym urzedzie miejskim zlozyc dokumenty np. ze zmiana numeru konta firmy, albo zmiana miejsca prowadzenia dzialalnosci w praktyce, w Warszawie, dowiedzialem sie, ze dzis system nie dziala i prosze przyjsc za tydzien. Jesli zaczniemy od podstaw, bedzie prosciej.Mysle, ze gdybys zatrudnil kiedykolwiek chocby jednego pracownika na umowe o prace, zrozumialbys, jaka to meka, prowadzic w Polsce firme. Jestem gotowy dac prace nawet 20 osobom (na razie stac mnie maksymalnie na 8), ale musialbym miec mniejsze koszty utrzymania takiego pracownika, mniejsze koszty podatku dochodowego, oraz przede wszystkim wiecej zabezpieczen np. w przypadku symulowanych chorob, ktorych w zasadzie nikt teraz nie pilnuje. Mysle, ze komentowanie bez podstawowej wiedzy, szczegolnie z autopsji, nie powinno sie odbywac!
Odpowiedz

Nazwa użytkownika
Hasło użytkownika

Zapomniałeś hasło? Prześlemy je na podany adres e-mail.
Możesz zarejestrować się tutaj.

Wróć do listy tematów